Kontrast:brightness_6
Czcionka: A A+ A++

Projekty

Sybiracy z Suwalszczyzny

Sybiracy XIX wieku keyboard_arrow_right Baza osób keyboard_arrow_rightKarpowicz Józef

Karpowicz Józef

Używał pseudonimu Teodor Stefański – ślusarz-kolejarz, powstaniec styczniowy, zesłaniec. Urodził się w 1842 r. we wsi Nendrynie, w gminie Antonowo, w powiecie mariampolskim. Pochodził, jak sam wspominał, z rodziny żołnierskiej. „Dziadek mój (…) był z Napoleonem pod Moskwą (…) zginął podczas powrotu, nie wiemy gdzie i kiedy”. Ojciec, Andrzej Karpowicz brał udział w powstaniu listopadowym i styczniowym.
Józef Karpowicz z wykształcenia ślusarz, pracował w warsztatach kolejowych w Warszawie, gdzie zetknął się z działaczami ruchu niepodległościowego. Jako maszynista – przewoził nielegalne druki na trasie Warszawa-Łapy i Warszawa-Wilno. Po wybuchu powstania styczniowego walczył na terenie Augustowskiego w różnych oddziałach. Przebywał również na emigracji w Dreźnie i Paryżu. Latem 1864 roku został aresztowany i skazany na zsyłkę, na Sybir, na 12 lat ciężkich robót. Jego syberyjską drogę na podstawie przeprowadzonych badań opisała Wiktoria Śliwowską. Jako Teodor Stefański [Józef Karpowicz] całą drogę przebył „na powózkach”: 11 września 1864 roku przybył do Tobolska; 30 września z całą grupą wyruszył do Tomska ; 15 września przybył na miejsce i w dwa dni później udał się w drogę na Sybir; 16 listopada tegoż roku dotarł do Irkucka, w dalszym ciągu „na powózce, bez zakucia w kajdany”; jakiś czas, jak wspominał, przebywał w więzieniu centralnym w Aleksandrowsku, 29 stycznia odesłany został za Bajkał na katorgę nerczyńską. 7 maja 1865 roku przybył z grupą katorżników do kopalni Ałgacz, co odnotowuje też w swym modlitewniku Wincenty Szumowski, który też nie znał jego prawdziwego nazwiska. Z innego dokumentu można się dowiedzieć, że nocą z 25 na 26 czerwca Teodor Stefański podjął próbę ucieczki z kopalni; został schwytany, zakuty w kajdany i posadzony do karceru „na chleb i wodę”. Co się działo dalej – nie wiadomo. Kwerendy w archiwum w Irkucku i Wilnie są w toku, niewykluczone więc, że na jakiś ślad jeszcze uda się natrafić... Najpewniej „normalną” koleją rzeczy był przenoszony z miejsca na miejsce; nie omijały go ułaskawienia, skoro 15 XI 1874 roku otrzymał zgodę na przeniesienie do guberni tambowskiej. Do kraju powrócił około 1876 r., jednak jak czytamy w pracy Śliwowskiej, nie osiadł w Królestwie lecz udał się do Galicji, po czym przez pewien czas „tułał się po Europie, by ponownie znaleźć się w Krakowie”. Ostatni etap życia spędził w Przytulisku weteranów na krakowskim Zwierzyńcu. Tu warto ponownie zacytować tekst Śliwowskiej: „W papierach weteranów znajduje się ankieta-protokół wypełniony własnoręcznie przez Józefa Karpowicza w Krakowie 24 maja 1908 roku, w której prosi o przyjęcie do Przytuliska weteranów na Zwierzyńcu i podaje, że ma lat 67, urodził się „we wsi Nendrynie”, przed powstaniem był „maszynistą kolejowym”, w powstaniu: „szeregowiec z oddziału „Wawra”, Rogińskiego, Suzina, ostatecznie wachmistrz Żandarmerii Konnej”, zaś po powstaniu spędził „12 lat na wygnaniu w Syberyi Wschodniej”; „Po powrocie do kraju – pisze dalej – pracowałem wszędzie, gdzie tylko znalazłem jakąkolwiek pracę”; rubryka o „inwentarzu i gotówce wniesionej z chwilą wstąpienia do Przytuliska” jest pusta, co oznacza, że przyjęto go w tym, co miał na sobie, w pozostałych zaś podpisuje, iż z regulaminem jest „obznajmiony najzupełniej”, na „poddanie się porządkowi domowemu” i „przyrzeczenie bezwarunkowej uległości” na piśmie oświadcza dwakroć: „zgadzam się”. Żadnych dodatkowych informacji o pobycie Karpowicza w Przytulisku nie znajdujemy. Zapewne w czasie pobytu tam podyktował Janowi Obstowi owe „Imć pana rotmistrza.... wspomnienia”. Zmarł 9 maja 1913 roku w Krakowie, nie doczekawszy odzyskania niepodległości.
Fot. ze wspomnień opracowanych przez Jana Obsta pt. „Imć pana rotmistrza Józefa Karpowicza powstańca z r. 1863 wspomnienia”.